Jak znaleźć czas na czytanie książek – 6 okazji

with 9 komentarzy
„Co by tu dziś przeczytać?”
Dołączyliście do wyzwania, by przeczytać 52 książek w tym roku? Może myślisz, że byłoby fajnie, ale jak znaleźć czas na czytanie książek?
A może chciałbyś znaleźć czas na chociaż jedną w miesiącu?
Sama pracuję, dojeżdżam godzinę dziennie spod Krakowa, wychodzę towarzysko zwykle dwa razy w tygodniu i duużo śpię. A w tygodniu czytam nawet dwie książki dziennie. Jak znaleźć czas na czytanie książek?

Okazja nr 1: Zawsze ale to zawsze mam książkę w torebce:)

Nigdy nie wiadomo, ile czasu będę czekać w kolejce, ile czasu mąż spędzi mierząc koszule w przebieralni, czy będą korki, czy autobus się nie spóźni. Więc zamiast się denerwować, wyciągam książkę i z radością niezrozumianą przez czekających współtowarzyszy zanurzam się w przyjemnej lekturze i jestem Aniołem Spokoju.

 

Okazja nr 2: Dojazdy do pracy.

Codziennie gwarantują mi ponad godzinę czytania. Kluczem jest znaleźć ustronne i ciche miejsce. Rano ludzie zwykle są zbyt rozespani, żeby rozmawiać przez komórkę, zresztą wszyscy, do których chcieliby zadzwonić jeszcze śpią… Po południu jest już trudniej, bo niektórzy traktują autobus jak prywatne biuro, ale można przy tej okazji też ćwiczyć asertywność. I jasne, dojazdy samochodem może i byłyby szybsze (choć czasem korki bywają ogromne, a autobus ma swój szybki pas), ale zdecydowanie wolę poświęcić ten czas na relaks, lekturę niż na skupianie uwagi w korku.

Okazja nr 3: Książki chodzone, czyli daj odpocząć oczom.

Audiobooki, konferencje, podcasty, wszystko w zasięgu ręki. Mogę zamknąć oczy i słuchać, albo „czytać” idąc. Zawsze mam w telefonie pakiet różnych nagrań, książek i audycji.

Okazja nr 4: Czytanie na zakupach.

To odmiana punktu 3, ale dla mnie nie ma nic nudniejszego niż zakupy w wielkich centrach handlowych i jeśli już mnie to spotyka i przemierzam te kilometry od mleka do herbaty, to można posłuchać sobie ciekawych audiobooków. Choć czasami parskam śmiechem przed jakąś półką słuchając np. kazań ks. Szustaka (link), więc może to wyglądać dziwnie ale to zawsze wartościowy czas.

Okazja nr 5: Czytanie, kiedy Mąż się zbiera do wyjścia.

To mogłaby być osobna kategoria. Już przestałam się złościć, że gdy mija umówiona godzina wyjścia, a on właśnie nastawia pranie albo robi kawę. Biorę książkę i czytam.

 

Okazja nr 5: Czytanie do poduszki.

Powinniśmy unikać korzystania z urządzeń elektronicznych min. godzinę przed snem. Ekran telefonu, tabletu, telewizora może utrudniać zasypianie bo blokuje wydzielanie melatoniny regulującej rytm dnia. Czytanie „analogowe” natomiast doskonale relaksuje, odpręża, wycisza.

A ty co robisz, by znaleźć czas na czytanie książek?

***

Jeśli chcesz zostać na dłużej, zapisz się do newslettera albo polub mój fanpage

Warto znaleźć czas na czytanie książek. Polecam też stronę lubimyczytac.pl, gdzie możesz tworzyć notatki ze swoich lektur – to bardzo motywuje do regularnego czytania i możesz też podejrzeć półki znajomych:)

Follow Kasia Frużyńska:

Jestem psychologiem, trenerem i coachem. Wierzę, że ludziom chce się mądrze kochać, sensownie pracować i dobrze odpoczywać. W swojej pracy pomagam ludziom lepiej się porozumiewać, mniej stresować, łączyć pracę i życie rodzinne, spełniać swoje cele i marzenia. Zapraszam do kontaktu! www.zblyskiemwoku.pl

  • Anonimowy

    Dobre rady, ale moim problemem jest to, że jednak czytając lubię skupić się w 100% na książce, zagłębić się niejako w historię i dlatego też mam duże trudności z czytaniem w środkach lokomocji… Najlepiej czyta mi się na urlopie, albo gdy jestem chora.

  • Ja wyrobiłam w sobie nawyk codziennego czytania. Zaczęłam od 10 stron dziennie, najczęściej w wannie. Chociaż uważam, że równie dobrze to może być 15 minut albo jeden rozdział. Ważne żeby czytać regularnie <3

    • oo, w wannie, super nastrojowo:) Przypomniało mi się, że miałam kiedyś książkę czytaną przy myciu zębów (bo miałam taką małą obsesyjkę i robiłam to naprawdę często:)

  • Ostatnio moje biuro zmieniło adres i najbardziej opłaca mi się dojeżdżać do pracy pociągiem. Wobec tego czytam w pociągu 😉 z tych przejazdów dziennie wychodzi 40 minut z książką. Staram się też poczytać przed położeniem się spać, jakieś 15-30 minut. Ale z tym akurat ostatnio bywa różnie 🙂

    Do audiobooków nie jestem przekonana (ogółem nie lubię mieć słuchawek w uszach, gdy gdziekolwiek chodzę), więc nie są one dla mnie niestety metodą na „czytanie” książek 😉

    • Dana, 40 minut to całkiem sporo na poczytanie! Przed snem mi też ostatnio różnie, czasem oczy się same zamykają:)

  • Och Wychowanie

    Czytam przed snem, w podróży, w wannie, w ogrodzie, gdy jest ciepło. Wyznaję w kwestii czytania zasadę dla chcącego nic trudnego 🙂