8 sposobów na motywację od młodej pisarki

with Brak komentarzy

8 sposobów na motywację od młodej pisarki

 

 

Może Twoje plany i marzenia wyglądają jak na zdjęciu obok? Zakurzone, zamknięte w szafie. Wracasz do nich co jakiś czas, ale jakoś nie możesz dokończyć?Zobacz, co robię ze swoim marzeniem pisarskim. Być może te sposoby przydadzą Ci się, żeby zmotywować się do własnych działań?

 

1. Po co to robisz, czyli zacznij od wizji

Kiedy zaczynasz robić coś, co wymaga motywacji, będziesz miał tysiąc myśli i powodów, żeby tego unikać – „bo nie masz czasu, bo się zniechęciłeś”. Dlatego tak ważna jest motywacja. Po co to robisz? Ja piszę, żeby się sprawdzić, żeby wylać na papier historię, która jest ważna i myślę, że może być ważna dla innych. Oczywiście fajnie będzie też zobaczyć swoje nazwisko na okładce i spełnić daną sobie obietnicę, że spróbuję.


A jaka jest Twoja wizja? Dlaczego chcesz robić właśnie TO? 

 

2.Zrób sobie miejsce.

Mąż oddał mi na kilka miesięcy swoje biurko. Tu się nastrajam. Tu mój mózg pamięta, że piszę (ok, czasem sprawdzam facebooka, ale generalnie to piszę). Może być to miejsce albo konkretna pora, którą na to przeznaczasz (np. zawsze przed spaniem, rozciągasz się na macie przez 15 minut). Uwierz, że przy odpowiedniej regularności, stanie się to twoim nawykiem. Kiedyś napisałam dwie strony przed śniadaniem w piżamie i jestem prawie pewna, że było to przed wschodem słońca. I zawsze mam przy sobie mały notes, no nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie mi do głowy pomysł (tak samo jest z wpisami na bloga). Obok zdjęcie z twórczego czekania na pociąg.

 

 

4. Więcej robienia niż gadania.

Mówię o moich planach znajomym. To mój sposób na podtrzymywanie w sobie „mobilizującego wstydu”, bo kiedy spotykam się z nimi ponownie, powinnam pochwalić się jakimiś postępami, prawda?

5. Grupa wsparcia

 

Mam na facebooku grupę kobiet, które razem ze mną uczestniczyły w kursie pisania. Dzielimy się tam swoimi troskami i radościami. A raz na miesiąc lub dwa miesiące spotykamy się na żywo. Dziewczyny potrafią zadawać naprawdę trudne pytania: „Po co ci ta scena? Dlaczego ten bohater się tak zachowuje? Czego nam nie mówi?” Mogą też doradzić, bo przechodzą przez podobne dylematy. Oprócz znajomych wspiera mnie też mąż, przypominając, że w końcu mieszkamy w dzielnicy Lema z dobrymi tradycjami pisarskimi, o ofierze w postaci biurka już wspominałam:) Nie wiem jak traktować wsparcie kota, ale w jego oczach widzę czasem wyrzut, więc uznam, że mu zależy.

A kto jest w Twojej grupie wsparcia? Kto Cię zagrzewa do działania?

 

6. Dobra tabelka nie jest zła, czyli mierzenie postępów.

Uwielbiam Excela. Używałam go do planowania ślubu, używam do domowego budżetu i tak samo jest z powieścią. Lubię widzieć codziennie efekty swoich działań, choćby liczbowe. I potrzebowałam konkretnego terminu zakończenia poprawek.  Nie wiem jeszcze co prawda, jak skończy się moja powieść, ale mam rozpisane w większości sceny całej historii i wiem, jaki będzie kolejny krok na dziś. A mój cel to 9 tys. znaków ze spacjami na dzień (ok 3 strony) i nie idę spać, dopóki go nie zrealizuję. Jeśli wiem, że danego dnia będę poza komputerem, nadrabiam wcześniej, albo notuję ręcznie mniej więcej podobną objętość tekstu. Oczywiście za ilością znaków nie idzie automatycznie jakość mojego pisania, ale dla mnie to po prostu wyznacznik wysiłków, które wkładam. Redakcji jakości i poprawek dokonuję osobno:)

 

 

Do mierzenia postępów, przydaje się też kalendarz, który możesz zrobić sam/-a, albo pobrać tutaj. Generalnie wszystko, co pozwoli Ci zobaczyć postępy, albo stanąć w prawdzie przed sobą i stwierdzić, że od dwóch dni nic się nie zadziało, wszystko działa na Twoją korzyść. 

A jeśli brzydzi Cię Excel, to piękne i proste przykłady własnych tabelek i dzienniczków są też tutaj. Możesz mieć z tego prostą dziecięcą przyjemność zamalowywania kolorowych kwadracików:)

Oczywiście im prościej tym lepiej, żeby poświęcać czas temu, co rzeczywiście chcemy robić, a nie wymyślaniu narzędzi mierzenia postępów:)

 

7. Walcz z demonami.

Na Twojej drodze motywacji będą Ci towarzyszyć różne „demony”. Moje najczęstsze to: „Kto to będzie czytał?” , „To co piszesz, nie jest oryginalne”, „Ktoś już to napisał lepiej”. Bawi mnie też przykład od Tuwima na zdjęciu:) Warto znaleźć sobie myśli „antydemonowe”, które podtrzymają Twoją chęć działania. Najprostszą odpowiedzią dla demona jest „nie słucham Cię, mam coś ważnego do zrobienia” albo krótsze „spadaj”:) albo sięgnięcie do swojej wizji – po co to robię?

Jeśli chcesz, możesz też swoją motywację zapisać, albo umieścić w widocznym miejscu obrazek, może cytat, który Ci o tym przypomni. Bo wiesz, czasem swoją motywację, będziesz musiał zbierać z podłogi każdego dnia rano!

8. Świętuj sukcesy.

 

Zaplanuj coś przyjemnego, gdy osiągniesz swój cel albo po określonym etapie. Dobra kolacja, a może jakiś miły prezent dla siebie? Spotkanie z ludźmi, którzy ucieszą się z Twojego sukcesu? To najprzyjemniejsza część i warto ją celebrować.

 

Mam nadzieję, że pisarskie porady motywacyjne Ci się przydały.

Co z nich wykorzystasz?

PS. Dla tych, którzy dopytują (a mnie publiczne deklaracje mobilizują),  planuję, że pierwsza wersja mojej o obyczajowo-psychologicznej powieści powstanie do końca października. Potem oddam ją w dobre ręce redaktor Marii Kuli. W zależności od ilości jej uwag, będę płakać;) i robić poprawki mam nadzieję do końca tego roku, a w nowym roku kontaktować się z wydawnictwami. Trzymajcie kciuki!

 

zdj. w nagłówku Simson Petrol, pozostałe zdjęcia – archiwum własne.
Follow Kasia Frużyńska:

Jestem psychologiem, trenerem i coachem. Wierzę, że ludziom chce się mądrze kochać, sensownie pracować i dobrze odpoczywać. W swojej pracy pomagam ludziom lepiej się porozumiewać, mniej stresować, łączyć pracę i życie rodzinne, spełniać swoje cele i marzenia. Zapraszam do kontaktu! www.zblyskiemwoku.pl