7 niezwykłych umiejętności matki

with 7 komentarzy

7 niezwykłych umiejętności matki

Przed ciążą prowadziłam aktywne życie. Prowadzenie szkoleń w pracy i zaprzyjaźnionej Fundacji, ogarnianie międzynarodowego projektu dla liderów, podróże do Budapesztu i Buenos Aires, Klub Książki, prowadzenie bloga, gazetki rodzinnej, koncerty, wyjścia, kino, książki. Dlatego w czasie ciąży jedną z moich głównych obaw było… czy nie zwariuję w domu z dzieckiem. Bałam się rutyny uprzedzana przez doświadczone mamy, że moje życie niedługo będzie kręcić się wokół „kupek i zupek”. A jak jest po dwóch miesiącach? Jakie umiejętności zdobyłam?

1. Organizacja poziom NASA

Jest taki moment rano, kiedy dziecię gaworzy na macie z powieszonymi nad głową zabawkami. Ma dobry humor i jeszcze nie denerwuje się hałasem grzechotek, ba! Już odkryło, że może robić ten hałas. Trwa to jakieś 15 minut. W tym czasie odparzam butelki, nastawiam pranie, dokonuję porannych ablucji i przygotowuję sobie śniadanie. Myślę, że można nagrać moje układy maksymalnie przemyślanych ruchów i na ich podstawie wprowadzić ulepszenia na statkach kosmicznych, elektrowniach jądrowych i wszędzie tam, gdzie liczy się precyzja i czas.

 

2. Czujność gazeli

W każdym momencie jestem gotowa przerwać to, co robię. Najczęściej akurat w momencie kiedy z uśmiechem zasiadam z kawą za laptopem. Bywa, że w ciągu dnia dziecko je dziesięć razy dziennie (najwięksi podjadacze się chowają), a śpi od pół godziny do 3 godzin. A mama jest zawsze na posterunku:) I żeby było weselej ten rytm dnia ciągle się zmienia, więc elastyczność jest bardzo potrzebna. A od odczytywania sygnałów zależy zdrowie i życie dziecka. Z przyjemnych rzeczy czujność pozwala zaobserwować nowe urocze minki i umiejętności dziecięcia. I jeszcze ta ulga, kiedy słyszę płacz czyjegoś dziecka w kawiarni i po ułamku sekundy dochodzi do mnie, że nie muszę reagować.

 

3. Wdzięczność i rozkosze pod prysznicem

Drobne przyjemności urastają do rangi rozkoszy – gorący prysznic, ciepła kawa, sen, który trwa dłużej niż 3 godziny, książka, wizyty znajomych i wyjście na miasto – wszystkie celebruję i wykorzystuję z maksymalną radością.

 

4. Ustalanie priorytetów

Najpierw jedzenie dziecka (jeśli nie, przenikliwy wrzask przywróci priorytet na właściwe miejsce:), potem moje jedzenie, sen, pranie, odpoczywanie i rozrywka. Inne rzeczy mogą się nie zmieścić.

 

5. Matka-Kameleon

Umiem w 2 minuty wyskoczyć z piżamy, zrobić mini makijaż (podkład przykrywający oznaki zmęczenia i dwie kreski nad powiekami) i zmienić fryzurę z walecznego koka na czubku głowy na coś bardziej przypominającego moje wlosy. Czasem robię to o piętnastej, ale zawsze to coś.

 

6. Śpiewanie piosenek na każdy temat

O kupkach, o tym, co widać za oknem, nasza piosenka „Kotki dwa” ma ze 12 zwrotek – rymowanych! Ale zabijcie mnie, żadnej nie pamiętam i codziennie wymyślam nowe:) Czasami dzień zaczynamy od piosenki i tańca nad przewijakiem, sprawdza się np.„Under pressure” Queen, a Dziedzic dobrze reaguje na refren.

 

7. Poczucie humoru

 

Kiedy wychodzę „na miasto” odruchowo dotykam ramienia, żeby sprawdzić, czy nie mam na nim tetrowej pieluchy. Na wszelki wypadek oglądam się w lustrze, czy sukienka nie ma śladów ulewania. Nie wierzyłam, gdy doświadczone matki mówiły – ale śmiech i minki dziecka rzeczywiście wynagradzają wszystkie trudy dziesięciokrotnie!

 

***

Jakie umiejętności dodalibyście do tego zestawu?

Przeczytaj też o sposobach na łagodną ciążę i 6 książkach dla młodych rodziców. 

 Jeśli chcesz zostać na dłużej, zapisz się do newslettera albo polub mój fanpage

 

 

zdj. Valeria Zoncoll/unsplash.com

Follow Kasia Frużyńska:

Jestem psychologiem, trenerem i coachem. Wierzę, że ludziom chce się mądrze kochać, sensownie pracować i dobrze odpoczywać. W swojej pracy pomagam ludziom lepiej się porozumiewać, mniej stresować, łączyć pracę i życie rodzinne, spełniać swoje cele i marzenia. Zapraszam do kontaktu! www.zblyskiemwoku.pl

  • Eli Tara

    Jako mama dwójki małych (4 latek i 16 mczna Dama) dzieci, mogę powiedzieć, że nigdy nie narobiłam się tyle co przy nich… Poranne czynności zwłaszcza gdy obydwoje chorują, przypominają plac boju i walkę o przetrwanie 😀 myślę, że taką cechą wyjątkową jest wielozadaniowość i umiejętność skupienia uwagi na kilku rzeczach i sprawach jednocześnie. Potrafię karmić dziecko, robiąc obiad i rozmawiając przez telefon, podczas gdy drugie dziecko stoi mi u nogi i jeszcze jemu muszę zmienić bluzkę po raz 162738 w ciągu dnia, gdyż syn mój uwielbia się przebierać 🙂

    • hehe, wyobraziłam sobie ten obrazek:) to jak Matka-ośmiornica, widzę że wszystko przede mną:)

  • Bycie rodzicem ogromnie wpływa na umiejętność zorganizowania dnia tak, by pomieścił to, co przed tym wspaniałym okresem zajmowało cały tydzień. Niemniej jest to też niezmiernie męczące. W chwili obecnej mam pod skrzydłami przedszkolaka i roczniaka, pracuję na cały etat, ogarniam dom i staram się jeszcze znaleźć chwilę na samorealizację, choć z tego ostatniego najczęściej rezygnuję na rzecz snu 😉 Ale obiecuję sobie, że za jakiś rok lub trochę więcej poświęcę samej sobie trochę więcej czasu.

  • Ja jako matka nauczyłam się cierpliwości. A myślałam, że to w moim przypadku niemożliwe 🙂

    • Święta prawda, ja też nie wiedziałam, ze mogę być taka cierpliwa a to dopiero 3 m-ce:)

  • dodałabym kreatywność w kwestii znajdowania umysłowych rozrywek dla Młodego, dzięki któremu mogę przewinąć bez narażania się na ganianie po całym mieszkaniu 😀 (podoba mi się ksywa Dziedzic – i uśmiałam się czytając wpis 🙂

    • Katarzyna

      hej Magda:) całe morze kreatywności jeszcze widzę przede mną bo taki maluch na razie leży tam, gdzie go położę:) pozdrawiam:)