5 bujd o miłości, w które nie wierzę

with 1 komentarz
 mity o miłości
Chyba każdy ma przekonania, które tworzą jego wyobrażenie dobrego związku. Zastanawiałeś się kiedyś nad swoimi? Wierzysz w połówkę, która na ciebie gdzieś czeka? A może chciałabyś się jak najmniej kłócić z mężem? To może lepiej nie czytaj tego, co napisałam albo rób to na własną odpowiedzialność:)

 

 

5 bujd o miłości, w które nie wierzę

 

 

1. Każdy ma swoją połówkę.

 

Gdzieś tam jest ta jedna, jedyna osoba dla ciebie. Najlepsza i idealnie dopasowana. To na pewno nie gość, co na pierwszą randkę przyszedł w dżinsach i nie przepuścił cię w drzwiach, to na pewno nie babka, co tak dziwnie mówi „yyy”, zamawia duże porcje jedzenia i niechętnie się nimi dzieli. Gdzieś jest ta idealna połówka. Więc nie umówisz się na drugą randkę, tylko będziesz szukać dalej. A może przestaniesz szukać? Skoro ta osoba jest ci przeznaczona, to będzie co ma być. Sama cię znajdzie!
Wierzysz w to? Mit o znalezieniu swojej połowy jest bardzo szkodliwy szczególnie na początkowym etapie związku. Zakłada, że istnieją ludzie idealnie do siebie dopasowani, a więc jeśli się odnajdą nie muszą się starać, wybaczać sobie małych wad albo rozmawiać o ważnych różnicach zdań. A dopóki się nie odnajdą, będą cierpieć z wybrakowanymi wersjami ideału. Ja wierzę w to, że miłość to uczucie i emocje, ale to też wybór i regularna praca nad sobą.

 

 

2. Twoja lepsza połowa.

 

 

Bez związku czujesz się gorsza. Znajomi zapraszają cię na śluby, rodzina wypytuje między rosołem i wódką na chrzcinach „a ty kiedy?”. I czujesz się beznadziejnie. Zastanawiasz się co jest z tobą nie tak, że nawet twoje zahukane kuzynki kogoś mają, a ty – zero! Zmniejsza się twoje poczucie wartości. Z kimś u boku czułabyś się pełniejsza, spełniona.
Ale wiesz co? Jesteś pełną osobą. Nawet bez męża. Masz tylko jedno życie, którego szkoda zmarnować na czekanie i wyobrażanie sobie jak by to mogło być pięknie! Tak, szukaj i daj sobie czas na znalezienie szczęścia z drugą osobą, nie rzucaj się na pierwszą osobę, która cię zauważy. Ale też nie zakładaj, że bez tej osoby jesteś gorsza i mniej warta szczęścia. Myślę, że jeśli sami się nie cenimy, to trudno to będzie zrobić bliskiej nam osobie, bo będzie musiała „kochać za dwoje”.

 

 

 

3. Dobre małżeństwa się nie kłócą

 

 

Dwa pierwsze mity są najczęściej randkowo-narzeczeńskie. Kolejny pojawia się najczęściej w małżeństwie. Oto twój Misiaczek, który chętnie jeździł na egzotyczne wycieczki, mówi ci teraz, że jest domatorem i najchętniej urlop spędziłby w domu z nową grą. Poza tym za dużo soli, zupełnie inaczej układa ubrania w szafie i nie chce się przekonać do sensowności spacerów: po co gdzieś iść bez celu? Z początku ci to nie przeszkadza, ale z czasem te i inne szczegóły stają się naprawdę upierdliwe.
Nie wiem jak ty, ale my kłócimy się każdego tygodnia. Najczęściej o pierdoły. Pod nimi kryją się oczywiście ważne tematy i nieustannie wracają. Dlatego staramy się kłócić konstruktywnie, pytać, czego się nauczyliśmy, co z tym robimy, godzić się tego samego dnia. Nie jest łatwo, ale myślę, że kłótni nie unikniemy, bo nie jesteśmy swoimi klonami, tylko ludźmi z odmienną historią i potrzebami.

 

 

 

4. Mąż zapomniał o rocznicy – już cię nie kocha

 

 

No prooooszę, jeśli w to jeszcze wierzysz, to weź dziś kalendarz, najlepiej taki elektroniczny i dla zdrowia psychicznego swojego i swojego męża/żony zrób to, co ja wczoraj. Wpisz raz na zawsze wszystkie ważne rocznice i urodziny do kalendarza i ustaw sobie i mężowi przypomnienie co roku. Urodziny, rocznica ślubu, oświadczyn, urodziny dzieci, pierwsze wspólne wino i co tam jeszcze obchodzicie. I spokój. A potem świętuj! Szkoda sobie zaśmiecać głowę koniecznością pamiętania o tym, stresować, że zapomnisz. Wpisz i poczuj ulgę.

 

 

5. Musi być romantycznie.

 

 

Musi? Ja zamiast kwiatów wolę zrobiony obiad a zamiast romantycznej kolacji przy świecach, wspólne tulenie pod kocem i film. Romantyzm z dzieckiem jest gdy cieszymy się, że od 19 mamy wolny wieczór, a nasze ubrania nie są poplamione resztkami jedzenia. Za to momenty warte zapamiętania i wspólne rodzinne tulenie zdarzają się kilka razy dziennie. Chowanie się za kwiatkami i wyskakiwanie z wrzaskiem (Franio), tekst, że Franio był najpiękniej opakowanym prezentem, bo był we mnie (to mój mąż), komplementy dla męża, który wymyśla więcej zabaw z Franiem w ciągu jednego dnia niż ja przez cały tydzień. I to jest taki nowy romantyzm. W chaosie.
Bo zdarzają się nam cudne wyjazdy i piękne zdjęcia, ale na co dzień nasza miłość to też wzdychanie zamiast powiedzenia czegoś, czego będziemy żałować, robienie kawy o 5 nad ranem, zbieranie zabawek wieczorem i nocne rozmowy, gdy owoc naszej miłości już śpi. Pięknie pisze o tym Mataja.

 

 

 

A ty jaką głupotę o miłości i związkach chcesz obalić?

Jeśli interesuje cię psychologia w rodzinie i nie chcesz przegapić kolejnych wpisów, zapisz się do newslettera (wysyłam bonusy) albo polub mój fanpage

 

 

Zdjęcie: Cristina Gottardi on Unsplash

Follow Kasia Frużyńska:

Jestem psychologiem, trenerem i coachem. Wierzę, że ludziom chce się mądrze kochać, sensownie pracować i dobrze odpoczywać. W swojej pracy pomagam ludziom lepiej się porozumiewać, mniej stresować, łączyć pracę i życie rodzinne, spełniać swoje cele i marzenia. Zapraszam do kontaktu! www.zblyskiemwoku.pl

  • Osobiście najbardziej chciałabym aby ten pierwszy mit został raz na zawsze obalony. Nikt nie jest ideałem i nie powinien wymagać go na pewno od drugiej osoby. Zdecydowanie za dużo par rozstaje się zbyt pochopnie z powodów, nad którymi można popracować, wystarczy skupić się na sobie nawzajem a nie na szukaniu „czegoś lepszego”.