Z pasji do jedzenia i piękna

with Brak komentarzy
Długo sądziłam, że brafitting to bardzo luksusowa usługa, w końcu stanik to stanik i po co komplikować. A jednocześnie, jak się okazało, nosiłam niedopasowaną bieliznę. Kontakt do Anastazji poleciła mi koleżanka. Gdy jako 30-letnia kobieta szłam na pierwsze spotkanie z brafitterką miałam zamiar kupić klasyczny biały i czarny stanik. Wyszłam z czterema kolorowymi i nie mogłam uwierzyć, że ta bielizna jest taka wygodna, piękna i tak solidnie podtrzymuje biust. Przez kolejne tygodnie głaskałam się po piersiach otulonych w delikatną ale mocną koronkę. Do dziś wszystko co noszę na piersiach łącznie ze strojem kąpielowym jest polecane przez Anastazję. Przeczytaj moją rozmowę z nią – ma bardzo unikalne podejście do pracy zawodowej i ciekawie łączy różne branże, a jednocześnie jest cudowną, ciepłą kobietą.

Anastazja, dzięki za spotkanie. Chciałabym zacząć od twojej drogi zawodowej. Masz ciekawe połączenie różnych prac i zajęć: zajmujesz się brafittingiem, jesteś też przedstawicielką Thermomix’a. Powiesz coś więcej skąd wzięła się ta pasja do pięknej bielizny i dobrego jedzonka?

Najbliższa i najdawniejsza jest dla mnie pasja do jedzenia. Moja babcia miała swoje gospodarstwo rolne, robiła praktyki w Wierzynku, pracowała w restauracji Kocierz, była mistrzem kucharskim. Moja mama też jest zawodową kucharką i przez lata gotowała dzieciom w przedszkolu. Zarówno babcia, jak i mama gotowały również na weselach. Jeśli chodzi o dobre jedzenie to po prostu w tym wyrosłam. Zaczęłam od pieczenia z babcią, od której się dużo nauczyłam. Zawsze uczestniczyłam w gotowaniu, pomagałam przy różnych imprezach w domu, sama zaczęłam gotować gdy przeprowadziłam się do Krakowa. Do tej pory jest to dla mnie relaks i wyciszenie. Najbardziej lubię gotować dla innych lub z wyjątkowej okazji, lubię wyszukiwać różne nowości, doceniam tradycyjną kuchnię, ale jestem też otwarta na nowe smaki. W trakcie studiów, w wakacje, pracowałam jako niania w Szwajcarii. Miałam okazję trafić do kilku dobrze sytuowanych rodzin, i doświadczyć m.in. organizacji proszonych kolacji. Nauczyłam się przy nich przygotowywania przyjęć, tam właśnie otworzyłam się na nowe smaki. Thermomix chciałam posiadać od zawsze, sam sprzęt ma już ponad 25 lat więc mogłam marzyć o nim już jako dziecko! Pierwszy sprzęt kupiłam, ale nie gotowałam w ogóle, jadałam na mieście niekoniecznie dobre jedzenie. Po dwóch latach zobaczyłam nowy model, czytelniejszy i wygodniejszy. Wtedy zdecydowałam się na współpracę, aby wypracować sobie ten model i od tej pory się wkręciłam. Jest to dla mnie rodzaj odskoczni, mam też dzięki temu kontakt z ludźmi. Dla mnie to nie tylko gadżet, ale urządzenie, które ułatwia dużo rzeczy, ale daje również możliwość gotowania na poziomie restauracyjnym w domu. Czyli coś co daje przyjemność na co dzień, a jednocześnie jest też praktyczne, podobnie jak piękna bielizna.

A skąd wzięła się pasja do brafittingu?

Nigdy nie sądziłam, że mogłabym zostać brafitterką, przede wszystkim dlatego, że jeszcze kilkanaście lat temu nikt o nim w Polsce nie słyszał. Nie było żadnej wiedzy, ani też marek specjalizujących się w tym obszarze. W Krakowie pierwszą pracę podjęłam na studiach w doradztwie personalnym, potem w innej firmie, w której jestem do dzisiaj. Pierwszy raz przeczytałam o tym w gazecie. W Krakowie na ul. Sławkowskiej był jeden z pierwszych w Polsce sklepów brafittingowych, dziewczyny opisywały w tym artykule z czym wiąże się dobrze dobrany biustonosz, że oprócz względów estetycznych daje też wartość zdrowotną, wpływa na sylwetkę i dobre samopoczucie, również psychiczne. Pamiętam to olśnienie, gdy przeczytałam ten artykuł i pomyślałam, że to jest coś dla mnie. Zawsze miałam pełny biust i byłam krąglejsza. Stwierdziłam, że pójdę tam. W mojej szafie był do tej pory tylko biały i czarny biustonosz, a na miejscu dobrałam sobie biustonosz i, o dziwo, wyszłam ze sklepu z zielonym turkusowym w kwiatuszki. Tak pięknie leżał. Odkryłam, że to daje mi przyjemność, cieszy oko, że bielizna nie musi być nudna, nie musi być niewidoczna. Pamiętam jak szłam ulicą Sławkowską i w każdej witrynie przeglądałam się jak pięknie wyglądam z profilu. Gdy kolejnego dnia przyszłam do pracy wszystkie moje koleżanki powiedziały, że schudłam, pytały co zrobiłam, pokazałam im mój nowy biustonosz. Przez kolejne 2-3 lata opowiadałam o tym dziewczynom, polecałam ten sklep, bo miałam pozytywne doświadczenie. Większość dziewczyn poszła tam od razu! Sama odkładałam na kolejny biustonosz. W domu byłam zawsze uczona, że lepiej coś zrobić raz a dobrze, a nie byle jak i to samo dotyczyło strojów. Lepiej kupić coś nawet w mniejszej ilości, ale dobre jakościowo. W domu się nam nie przelewało, mam czwórkę rodzeństwa, przez wiele lat pracował tylko tata, ale mimo tego rodzice zwracali uwagę na jakość tego, co kupowali. Towarzyszy mi to do dzisiaj.
Kiedyś mój znajomy zapytał mnie w rozmowie: „jeśli mogłabyś robić coś innego niż teraz, to co by to było?”, pracowałam wtedy w telemarketingu, umawiałam spotkania z handlowcami. Odpowiedziałam od razu bez zastanowienia, że byłabym brafitterką, choć wcześniej o tym nie myślałam. A jego drugie pytanie brzmiało: „dlaczego tego nie robisz?”. Miałam mnóstwo wymówek, głównie dotyczących bezpieczeństwa finansowego, konieczności założenia sklepu, inwestycji etc. Za jakiś czas wróciliśmy do tego tematu i powiedział „myślałem o tym, może mogłabyś być brafitterką-komiwojażerką”, mobilną brafitterką, jeżdżącą do domów klientek. Wtedy już nie miałam wymówki, zadzwoniłam do dystrybutora jednej z marek, aby sprawdzić taką możliwość. Usłyszałam, że obsługują tylko sklepy więc temat upadł, ale został mój kontakt w bazie. Po kilku miesiącach zadzwonił ktoś z tej firmy z informacją, że odbędą się targi bielizny w Krakowie i że może porozmawialibyśmy o współpracy. Wzięłam dla kurażu koleżankę z pracy. Wtedy po raz pierwszy rozmawialiśmy o mobilnej działalności i tak się zaczęło. Miałam już założoną działalność gospodarczą i przygotowywałam się do złożenia pierwszego zamówienia. W sprzedaży byłam zielona, dobrze się czułam w kontakcie z klientem, pierwszą nauczycielką była dla mnie brafitterka, na którą trafiłam w sklepie. Trochę doradził mi producent, a koleżanka, która była wtedy na macierzyńskim, zaproponowała ankietę wśród koleżanek, by sprawdzić, jakie noszą rozmiary. Dziewczyny, które dostały ankietę, zainteresowały się moją usługą i większość z nich zdecydowała się na spotkanie w sprawie doboru bielizny, czego zupełnie się nie spodziewałam.

No właśnie połowa świata nosi staniki, a nikt nas nie uczy jak je dobierać. Gdy wybierałam pierwszy stanik jako nastolatka, nikt mi nie doradzał, pani zza zasłonki pytała „pasuje?” a ja nie miałam pojęcia – „nic mi nie odstaje, więc chyba tak!” – pomyślałam. Nie dziwi mnie teraz to duże zainteresowanie Twoimi usługami!

Tak, takie były początki. Pierwsze zamówienie było 5 razy wyższe niż się spodziewałam, trochę też pożyczyłam, żeby ruszyć i mieć wybór modeli i rozmiarów dla klientek. Teraz mam wybór średnio 120 różnych rozmiarów biustonoszy, nie licząc różnych fasonów, kolorów, dołów. Zanim nacisnęłam pierwszy guzik „wyślij” zadzwoniłam do mojego przyjaciela z płaczem, czy na pewno dobrze robię. Dziś po latach, a pracuję już w tej branży 13 lat wiem, że ogromnie dużo mi to dało i dla wielu dziewczyn było ważne i pomocne. W pracy podpowiadam, jak prawidłowo i korzystnie dobrać biustonosz, jak wyeksponować swoje atuty i zadbać o zdrowie piersi w różnych sytuacjach – na co dzień, wieczorową porą, w trakcie uprawiania sportu i podczas karmienia swoich pociech. Dla mnie łączy się to z holistycznym podejściem do swojego ciała, zdrowia, wyglądu, bo dobrze dobrana bielizna wpływa na postawę ciała i zdrowie. Edukuję też w zakresie profilaktyki raka piersi. Jestem wolontariuszką Fundacji Wsparcie na Starcie, której misją jest edukacja młodych dziewcząt w zakresie dbania o zdrowie piersi.

A jak się uczyłaś tego kontaktu z klientem? Jest to dość intymna relacja. A pamiętam z naszych spotkań, że jesteś bardzo naturalna, subtelna, nie czułam żadnego speszenia w kontakcie z tobą. Nawet moja mama dała się namówić na spotkanie?

Jest mi bardzo miło, że tak mówisz. Nie szkoliłam się formalnie w tym zakresie, cieszy mnie to i bardzo się w tym odnajduję. Gdy zrobiłam sobie test Gallupa moimi talentami okazały się Empatia, Indywidualizm, Relacyjność i rzeczywiście one przychodzą mi naturalnie. Wiele z tych cech mam po babci Tosi, np. dyskrecję, ona właśnie taka byłą – stonowana, empatyczna, uprzejma, z klasą. W każdą niedzielę nosiła broszkę, perełki, kolczyki i inny fartuszek niż w tygodniu. Elegancka kobieta z klasą. Mam dużo tych babcinych cech i Gallup tylko mnie w tym utwierdził. Ogłady nauczyły mnie też wyjazdy za granicę i mieszkanie z różnymi rodzinami, odnajdywanie się w kontaktach z nowymi ludźmi, small talku. Bardzo polecam takie doświadczenia, szczególnie dla młodych ludzi. W kolejnych sytuacjach jest coraz łatwiej.

A jak udaje ci się łączyć różne rodzaje prac?

Na co dzień pracuję jako Office Manager. Twardo stąpam po ziemi i jednak nie mam odwagi, by rezygnować z etatu, który daje mi stabilność zatrudnienia. Nie chcę, żeby brak stabilności mnie stresował, chcę mieć przyjemność z moich dodatkowych zajęć. Pracę mam blisko domu, pracuję 7h dziennie i pozwala mi to realizować swoje pasje. Lubię to połączenie, w zależności od wolnego czasu mogę więcej czasu zainwestować w brafitting i Thermomix. Nie prowadzę takiej typowej sprzedaży. Z uwagi na indywidualne podejście te osoby, które przychodzą są zdecydowane i to dla mnie efektywne wykorzystanie czasu. Jeśli chodzi o Thermomix tu jest większa konkurencja, trzeba aktywnie pozyskiwać klientów, ja jednak robię to przy okazji, naturalnie, nie namawiam i nie wciskam na siłę, bo sama tego nie lubię. Na początku miałam trochę sprzedaży łączonych, teraz są to często różni klienci i klientki. Udaje mi się to łączyć i mieć czas dla siebie. Fajna jest dla mnie świadomość, że mam różne zdolności i że poradzę sobie w różnych sytuacjach. Gdy myślę o moich początkach, to pamiętam, że miałam nawet pożyczone lustro, a teraz mam własne atelier, to naprawdę długa droga.

Dużo słyszymy o odkrywaniu swoich pasji, że tylko znalezienie swojej pasji daje zawodowe szczęście i że możesz mieć nudną pracę lub być korpoludkiem albo realizować swoje pasje. Twój przykład pokazuje, że możliwy jest inny model.

Dla mnie ważne było zadanie sobie pytania, co jest dla mnie tak naprawdę ważne. I czasami może być trudno powiedzieć innym lub sobie, że nie dąży się do sukcesu np. finansowego czy kariery. Kamila Rowińska w swoim programie „Kobieta niezależna” mówi, by ustalić swoje wartości. Jeśli jest nią spokój czy rodzina, to warto ustalić kroki aby to osiągnąć i za tym podążać. Co jest dla ciebie tak naprawdę ważne? Możesz dojść do momentu, że cenisz bardziej swój dobrostan psychiczny, życie prywatne, odpoczynek, to co już masz. Być może możesz pracować mniej i nadal spłacać kredyt, ale mieć komfort w zwykłej codzienności.
Czasami towarzyszy mi to pytanie, jakby to było mieć tylko jedną pracę i nie umiem chyba na nie odpowiedzieć. W tygodniu kończę pracę wczesnym popołudniem, piję kawę w domu i celebruję moment ciszy i spokoju. Mam jeden taki dzień, gdy zupełnie odpoczywam, nie korzystam z mediów społecznościowych, to czas dla bliskich. W weekend wyjeżdżam, mam czas z rodziną. Wiem, że dużo więcej mi nie trzeba. Chcę wcześniej spłacić kredyt, ale nie mam jakichś szalonych planów. Cenię to, że nie muszę myśleć o pracy po pracy i mogę rozwijać się na innych polach i relacjach z ludźmi. Nie chcę się w pracy spalać, chcę mieć dobrą energię również po pracy. Lubię też wiedzieć dlaczego warto coś robić, klienci którzy do mnie trafiają, podzielają to podejście. Jeśli zaznają dobrodziejstwa dobrej bielizny, wracają. Cieszy mnie, że moja praca ma głębszy wymiar i jest przydatna i praktyczna i wielowymiarowa. Daje mi spełnienie i ktoś z tego również korzysta.

Dziękuję za rozmowę!

Jeśli zainteresowało cię to, co robi Anastazja, zostawiam wizytówkę do niej:

Anastazja Jończy
Brafitterka z pasją, nie tylko do staników, ale i do gotowania 😉
Brafitting&Thermomix
Facebook: anastazja.jonczy
Etincelle – profesjonalna usługa brafittingu
tel. 694 686 576
www.etincelle.pl
www.facebook.com/etincelle.brafitting
Instagram: etincelle.brafitting

Przedstawicielka Thermomix’a Instagram: brafitterkagotuje