Klątwa kujona

with Brak komentarzy
W szkole uczyłam się bardzo dobrze. Lubiłam zapach nowych zeszytów we wrześniu (do tej pory kupuję notesy we wrześniu:). Nauka przychodziła mi łatwo i dawała nowe możliwości  – olimpiady, liceum, studia i ostatecznie ciekawą pracę. Jestem za to wszystko wdzięczna, ale widzę też drugą stronę.

Gdy odhaczałam kolejne zadania domowe i lektury z listy nie wiedziałam, co mnie tak naprawdę interesuje. Dopiero od liceum zostały ze mną na dobre zainteresowanie literaturą i psychologią. Dziś widzę u siebie pewne ślady „klątwy kujona”: chęć bycia dobrym ze wszystkiego połączoną z nie sprawianiem problemów i nie wychodzeniem przed szereg. A czy kiedyś przydała mi się ta czwórka z fizyki? Świadectwo z paskiem?
Uczę się odpuszczać do dziś:
  • nie wszędzie muszę iść,
  • nie do wszystkiego się zgłaszać (pięć dodatkowych oddechów na spotkaniu rodziców w szkole:),
  • z czułością wystawiam sobie zwolnienie z w-fu i regularnych ćwiczeń, gdy mam intensywny dzień lub okres,
  • przenoszę spotkania, na które nie mam siły, bo wiem, że kolejnego dnia wszyscy bardziej na nich skorzystają,
Ciągle jednak….
  • kończę książki, które rozpoczęłam, czasem na siłę
  • lubię być lubiana,
  • nie wkładam kija w mrowisko tak często jakbym chciała,
  • najpierw pytam innych na co mają ochotę, a potem siebie, czego ja chcę.
Powoli to zmieniam i łapię się na tym. A ty? Czy widzisz jakieś ślady klątwy kujona u siebie?

zdj Kimberly Farmer / Unsplash