Ćpanie rozwoju i pułapka wellness
Może masz na swojej półce kilka książek do przeczytania, kupiłaś kurs, którego nie masz czasu zrobić oraz nowe getry do ćwiczeń, ale trudno ci zebrać się do regularnego ruchu? Jest nawet takie japońskie słowo „tsundoku”, które oznacza stosik książek do przeczytania i sama wiesz, czy w twoim przypadku, to uroczy nawyk, łudzenie się, że kiedyś po nie sięgniesz, czy przyjemność kupowania😊.
Myślałam też ostatnio o paradoksie dbania o siebie, gdy o 21 zasypia wreszcie potomstwo, a my mamy do wyboru co zrobić przez tę godzinę czy dwie? Przygotować rzeczy na rano, obejrzeć serial, poćwiczyć, a może porządnie się wyspać? Czasem mądre ciało wybiera za nas i zasypiamy szybciej niż dziecko😊 Sama łapię się na tym, że gdy wieczorem ćwiczę, to potem nie mogę tak łatwo zasnąć. A może trafiają do ciebie reklamy nowych gadżetów, specjałów, które poprawią twoje samopoczucie, więc spędzasz czas na szukaniu najlepszych witamin, gdy o wiele lepiej zadziałałoby porządne wyspanie się i porzucenie telefonu o 21?
Gdy mam tego rodzaju dylematy zadaję sobie kilka pytań:
Czego naprawdę teraz potrzebuję?
Ile spałam? Co jadłam? Jak się czuje moje ciało i głowa?
Co daje mi to, co aktualnie robię?
Nie uda mi się zrobić wszystkiego, co wybieram?
A może wierzysz w to, że „wszystko jest kwestią organizacji” i wystarczy się „postarać”, żeby świetnie wyglądać, mieć super kondycję, szczęśliwą rodzinę, rolki na instagramie i wakacje w pięknych zakątkach świata? Bo wg mnie to może być pułapka wellness!
O tym, czy wybierasz paznokcie czy drzemkę, czyli o twoich standardach piękna pisałam też tutaj.
I jasne, czasem zadbanie o siebie albo czat z przyjaciółkami o 22 ratują zdrowie psychiczne, a zabawne rolki są jedną z nielicznych przyjemności, które mamy w ciągu dnia więc to oczywiste, że chcemy czegoś tylko dla nas. Totalnie to rozumiem. A jednocześnie nie do końca ufam swojej podatności na rozproszenia, dlatego włączyłam blokadę instagrama i fb. Jest ustawiona na 30 min na każde narzędzie, w zupełności wystarcza i blokuje wieczorne przeglądanie, które mogłoby nie mieć końca. (Czat ratujący zdrowie jest poza limitami, wiadomo!!! 😊) Gdy sięgam po nowe kursy i książki, to ustawiam sobie realistyczny dzienny czas, który mogę im poświęcić, np. 15 minut dziennie. Dobrze działa w moim przypadku wypożyczanie książek z biblioteki, zwykle ktoś na nie czeka więc mam miesiąc, żeby przeczytać i oddać😊
Jeśli chciałabyś mieć więcej radości i zadowolenia na co dzień, szykuję coś fajnego dla zabieganych ludzi. Proste praktyki, a nawet eksperymenty społeczne do zastosowania w domu, pracy i autobusie😊 poparte badaniami psychologicznymi, wszystkie wypróbowane i ukochane przeze mnie.
Zapisz się tutaj, żeby nie przegapić wiadomości w maju. A jeśli jesteś już zapisana do comiesięcznych błysków, to na pewno dostaniesz zaproszenie.